Robert Winnicki, obecny na dzisiejszym proteście rolników, już w Sejmie domagał się przyjęcia delegacji rolników. Już dziś głosowana ma być skandaliczna ustawa, która zakaże hodowli zwierząt futerkowych, a także uboju rytualnego na eksport.

Od rana pod Sejmem trwają protesty. Dwa budzące największy sprzeciw punkty tzw. piątki dla zwierząt, to „zakaz hodowli zwierząt futerkowych” i „ubój rytualny jedynie na potrzeby krajowych związków wyznaniowych”.

Terlecki wyłącza mikrofon

Ustawa zgłoszona została przez posłów PiS i zdaje się, że jeszcze dziś może zostać przegłosowana. W partii rządzącej miała zostać zarządzona dyscyplina, a poparcie dla projektu wyraziła większość przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej. W większości „za” głosować powinien też klub Lewicy.



Jako jedyna projektowi w całości sprzeciwia się Konfederacja. Głos sprzeciwu wyrażają także przedstawiciele PSL, którzy również byli obecni na proteście rolników. Do manifestujących pod Sejmem wyszedł m.in. marszałek Piotr Zgorzelski.

Z mównicy Sejmowej w obronie rolników stawał Robert Winnicki. – Składam wniosek formalny o odroczenie posiedzenia Sejmu do czasu, kiedy prezydium Sejmu spełni żądania protestujących rolników. W tej chwili protestujący zablokowali Aleje Ujazdowskie, żądają spotkania z Prezydium Sejmu ws. porządku obrad – mówił polityk Konfederacji.

W tym momencie jednak marszałek Ryszard Terlecki bezczelnie wyłączył posłowi mikrofon, twierdząc że nie może takiego wniosku złożyć. – Żądam głosowania mojego wniosku formalnego o odroczenie obrad – mówił Winnicki. Na te słowa marszałek jedynie wymamrotał pod nosem: Pan sobie może żądać…

Rolnicy pod siedzibą PiS. Protestują przeciw “piątce Kaczyńskiego”